![]()
Worgeni to rasa dzikich humanoidalnych podobnych do wilków bestii, których nazwę zainspirował strach. Jest wiele poglądów dotyczących ich pochodzenia, mimo to historia worgenów wciąż owiana jest tajemnicą.
Stare źródła wspominają o egzystencji worgenów na Kalimdorze. Najświeższe informacje wskazują, że ich prawdziwe pochodzenie może mieć silny związek z nocnymi elfami i starożytnym zgromadzeniem druidów z zamierzchłych czasów Kalimdoru. Jednakże dopóki nowe dane nie wyjdą na jaw te informacje pozostaną domysłami.
W czasie Trzeciej Wojny zostało odnotowane pierwsze pojawienie się Worgenów w Eastern Kingdoms, wtedy to wilcze bestie zostały wykorzystane jako broń przeciwko Pladze przez arcymaga Arugala. Po niedługim czasie owa broń obróciła się przeciw niemu samemu. Klątwa worgenów w mgnieniu oka zaczęła się rozprzestrzeniać wśród miejscowej ludności przekształcając mężczyzn i kobiety w wygłodniałe i dzikie bestie.
Arugal przyjął wiele worgenów jako jego własne dzieci i odszedł do dawnej posiadłości barona Silverlaine, obecnie znanej jako Shadowfang Keep. Klątwa jednak nie pozostała zdjęta, przetrwała na ziemiach Silverpine i rozprzestrzeniła się do legendarnego, otoczonego murem kraju Gilneas, gdzie klątwa licznie zbierała swe żniwo osiągając poziom epidemii.
Obywatele Gilneas znaleźli się w potrzasku, bez nadziei na ratunek. Wycofali się na odleglejsze ziemie królestwa i przetrwali, bojąc się, obecności dzikich stworzeń czających się tuż za barykadami.
Napięcia wśród przesiedlonych obywateli nasiliły się w czasie, doprowadzając do wojny domowej, która jeszcze bardziej grozi destabilizacją walczącego narodu.
Wśród mieszkańców Gilneas są tacy, którzy wciąż jeszcze maja nadzieję. Wielu uważa, że lekarstwo na ciążącą na nich klątwę może istnieć, choć innie prawie zrezygnowali obawiając się, że jeżeli barykady opadną ich człowieczeństwo odejdzie w przeszłość.
Lokacja startowa: Gilneas
Stolica: Gilneas City
Rasowy wierzchowiec: Brak, specjalna umiejętność zastępująca wierzchowca
Dostępne klasy: Rycerz Śmierci, Druid,







It’s always neat when clomletepy unintended bugs end up working out better than anyone could have hoped (or would have designed).It happened with shatter combos for frost mages, that practically ended up becoming a spec-defining tactic. I’ve seen other games develop core mechanics around entirely unintended physics glitches that became so integrated into gameplay that they intentionally replicated them in sequels. Inspiration comes from unexpected places sometimes!